|
|
23.09.2008 r., Słupsk
Po naszej publikacji PKP poszło w końcu kierowcom na rękę i zgodziło się na zalanie asfaltem starego przejazdu kolejowego w Zieliniu, który był zmorą kierujących.
Odcięto już szyny na odcinku kilku metrów drogi krajowej, zasypano dziury kruszywem, które będzie jeszcze zalane asfaltem, aby droga na tym odcinku była równa. A jeszcze dwa tygodnie temu PKP mówiło kategorycznie "nie".
Przejazd w Zieliniu to pozostałość po linii kolejowej Bytów-Korzybie. Od lat nie jeżdżą tędy żadne pociągi.
Formalnie linia nie jest zlikwidowana, a tylko zawieszona. Kolej do tej pory alergicznie reagowała na wnioski oddziału gdańskiego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o likwidację przejazdu, który uszkadzał podwozia samochodów. Drogowcy starali się o zalanie asfaltem przejazdu, bo akurat modernizują ten odcinek drogi krajowej.
- Dogadaliśmy się z drogowcami - mówi Sławomir Puchowski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Koszalinie, któremu podlega zawieszona linia. - Uzgodniliśmy, że demontaż szyn na przejeździe jest warunkowy. Gdy tylko będzie możliwość wznowienia ruchu kolejowego na tym odcinku, to GDDKiA odtworzy przejazd.
- Szkoda, że PKP tak późno zgodziła się na demontaż szyn. Zakończyliśmy już prace modernizacyjne na tym odcinku drogi. Teraz to są dla nas większe koszty - mówi Robert Marszałek, zastępca dyrektora gdańskiego oddziału GDDKiA. Marszałek dziękuje naszej gazecie za interwencję w tej sprawie. - Nasze pisma zostały negatywnie rozpatrzone. Dopiero kiedy "Głos Pomorza", nagłośnił sprawę, PKP zmieniło zdanie - mówi.
PKP zmienić decyzję "pomogło" też ujawnienie przez nas faktu, że na drodze w Starkowie zlikwidowano przejazd kolejowy przecinający tę samą linię kolejową.
- Osobiście nie wierzę, że po tym torowisku kiedykolwiek będą jeździć pociągi. Tym bardziej że linia jest niekompletna - podsumowuje marszałek.
Andrzej Gurba
Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>
|